Strona główna / Blog / Poradniki
Strona WordPress zhakowana? Google pokazuje ostrzeżenie – procedura
Zamiast strony odwiedzający widzi czerwony ekran z komunikatem „Deceptive site ahead” albo „Ta witryna zawiera złośliwe oprogramowanie”. Albo strona otwiera się normalnie u Ciebie, ale po kliknięciu w wynik Google przerzuca na obcą domenę. Albo w wynikach wyszukiwania pod Twoim adresem widnieje podpis „Ta witryna mogła zostać zhakowana”. Każdy z tych objawów oznacza to samo dla biznesu: ruch, który przez lata budowałeś, właśnie przestał docierać na stronę, a klienci, którzy jednak weszli, zobaczyli ostrzeżenie o zagrożeniu z Twoją domeną w tytule.
Poniżej masz procedurę: co zrobić w pierwszych trzydziestu minutach, jak odróżnić włamanie od zwykłej awarii, jak wyczyścić stronę, co wymienić poza hasłem do panelu, jak zgłosić stronę do ponownej weryfikacji w Google i dlaczego u wielu osób infekcja wraca po tygodniu. To procedura obronna i naprawcza – nie znajdziesz tu ani narzędzi ataku, ani opisu, jak takie włamanie przeprowadzić.
Pierwsze 30 minut
Kolejność ma znaczenie. Pierwsze cztery kroki zatrzymują straty, reszta przygotowuje czyszczenie.
- Niczego nie kasuj. Skasowany plik to dowód, którego nie odzyskasz, a bez niego nie ustalisz, którędy ktoś wszedł.
- Zrób kopię stanu obecnego – pliki i baza danych, nawet zainfekowane. Bez niej nie porównasz, co się zmieniło, a przy nieudanym czyszczeniu nie będzie do czego wrócić.
- Zablokuj stronę dla odwiedzających – tryb konserwacji, hasło na katalog albo wyłączenie strony w panelu hostingu. Jeśli strona rozsyła złośliwe pliki, każda minuta pracy pogłębia problem z listami ostrzeżeń.
- Zmień hasła z czystego urządzenia: panel hostingu, FTP/SFTP, baza danych, konta administratorów WordPressa. Nie z komputera, na którym mogłeś mieć trojana.
- Wyloguj wszystkie sesje – wymiana kluczy w
wp-config.php(opisana niżej). Sama zmiana hasła nie zrywa sesji, która już trwa. - Sprawdź listę użytkowników w Kokpit → Użytkownicy. Konto administratora, którego nie zakładałeś, to potwierdzenie włamania, nie podejrzenie.
- Otwórz Search Console → Problemy dotyczące bezpieczeństwa. Tam jest napisane, co dokładnie widzi Google i w której kategorii Cię zakwalifikował.
- Napisz do hostingu. Na serwerze współdzielonym mogło ucierpieć więcej stron, a hosting ma logi dostępu, których Ty nie masz.
- Sklep WooCommerce: sprawdź konfigurację płatności – metody płatności, dane odbioru przelewów, adresy powiadomień o zamówieniach. To pierwsze miejsce, gdzie włamanie zamienia się w bezpośrednią stratę pieniędzy.
- Nie zgłaszaj jeszcze prośby o sprawdzenie do Google. Wniosek złożony przed wyczyszczeniem zostanie odrzucony i wydłuży rozpatrzenie kolejnego.
Jeśli prowadzisz sklep i każda godzina przestoju ma cenę, zadzwoń zamiast czytać dalej: +48 575 067 607.
Skąd wiesz, że to włamanie, a nie awaria
Część objawów włamania wygląda identycznie jak zwykła usterka i odwrotnie – kilka osób miesięcznie czyści serwer po nieudanej aktualizacji wtyczki. Rozróżnienie jest ważne, bo procedury są całkiem inne: awarię się cofa, włamanie się czyści i zamyka.
| Co widzisz | Włamanie | Awaria techniczna |
|---|---|---|
| Strona przekierowuje na obcy adres tylko z wyników Google albo tylko na telefonie | Bardzo prawdopodobne – przekierowanie warunkowe ma ukryć się przed właścicielem | Praktycznie wykluczone: błąd nie rozróżnia źródła ruchu |
| Czerwony ekran ostrzeżenia w przeglądarce | Tak | Nie |
| Nowe podstrony w wynikach Google z treścią, której nie pisałeś | Tak | Nie |
| Konta administratorów, których nikt nie zakładał | Tak | Nie |
| Poczta z domeny nagle trafia do spamu, hosting blokuje wysyłkę | Prawdopodobne – serwer rozsyła spam | Możliwe przy zmianie konfiguracji SMTP |
| Błąd 500 albo biały ekran | Możliwe, gdy uszkodzony został .htaccess lub plik rdzenia | Częstsze – to zwykle wtyczka, motyw albo limit PHP |
| Strona i panel działają wolniej niż zwykle | Możliwe – obce procesy zjadają zasoby | Częstsze – hosting, wtyczki, brak cache |
| Pliki mają daty modyfikacji z nocy, w której nikt nie pracował | Tak | Rzadko – chyba że działały aktualizacje automatyczne |
Dwa objawy warto wykluczyć w pierwszej kolejności, bo mają zupełnie inną naprawę. Jeśli problem pojawił się dokładnie po aktualizacji, zacznij od objawów, które daje sama aktualizacja WordPressa – cofnięcie zmiany zajmuje kwadrans i nie wymaga niczego więcej. Jeśli widzisz wyłącznie komunikat serwera bez śladów obcej treści, sprawdź listę przyczyn błędu 500, zanim uznasz, że ktoś Cię zaatakował.
Trzy miejsca, w których włamanie widać niezależnie od tego, co pokazuje przeglądarka: raport „Problemy dotyczące bezpieczeństwa” w Search Console, publiczny raport Google Safe Browsing dla Twojej domeny oraz logi dostępu i skan antywirusowy po stronie hostingu.
Ostrzeżenie Google: co znaczy i kto je zdejmuje
Ostrzeżenia bywają mylone ze sobą, a różnią się źródłem i skutkiem.
| Komunikat | Gdzie się pojawia | Co znaczy |
|---|---|---|
| „Deceptive site ahead” / „Strona wprowadzająca w błąd” | Czerwony ekran przed wejściem na stronę | Safe Browsing uznał treść za phishing albo próbę oszustwa |
| „The site ahead contains malware” / „Ta witryna zawiera złośliwe oprogramowanie” | Czerwony ekran | Wykryto pliki rozsyłające złośliwe oprogramowanie |
| „The site ahead contains harmful programs” | Czerwony ekran | Pliki do pobrania uznane za szkodliwe |
| „Ta witryna mogła zostać zhakowana” | Podpis pod wynikiem w Google, bez blokady | Google widzi wstrzykniętą treść, ale nie blokuje wejścia |
| Ostrzeżenie programu antywirusowego u odwiedzającego | Poza Google | Inny dostawca list ostrzeżeń – ma własną procedurę zgłoszenia |
| Strona wyłączona przez hosting | Panel hostingu lub e-mail od dostawcy | Skan hostingu znalazł złośliwe pliki; typowe na hostingu współdzielonym |
Trzy rzeczy, które trzeba rozdzielić. Czerwony ekran w przeglądarce pochodzi z Google Safe Browsing i widzą go użytkownicy Chrome, Firefoxa i Safari – czyli praktycznie wszyscy. Podpis w wynikach wyszukiwania to osobna sygnalizacja: strona jest dostępna, ale traci klikalność. Blokada hostingu to decyzja Twojego dostawcy i zdejmuje ją dostawca, nie Google.
Ostrzeżenia Google nie zdejmuje ani hosting, ani usunięcie pliku, ani czekanie. Zdejmuje je Google – po wyczyszczeniu strony i po zgłoszeniu prośby o sprawdzenie w Search Console. Do tego momentu ostrzeżenie zostaje, nawet jeśli strona jest już czysta od trzech dni.
Procedura czyszczenia krok po kroku
Kolejność jest odwrotna do intuicyjnej: zaczynasz nie od szukania złośliwego kodu, tylko od ustalenia, gdzie sięga włamanie i z czym w ogóle porównujesz pliki. Szukanie „czegoś podejrzanego” bez punktu odniesienia to metoda, która kończy się usunięciem tego, co widać, i zostawieniem tego, czego nie widać.
1. Zabezpiecz kopię i opisz, co widzisz
Zapisz datę i godzinę pierwszego objawu, kto co robił w ostatnich dniach, jakie wtyczki instalowano, czy ktoś dostał podejrzaną wiadomość. Ten opis to podstawa raportu z incydentu – przyda się i Tobie, i osobie, która ewentualnie przejmie sprawę.
2. Ustal zakres, zanim zaczniesz czyścić
Włamanie rzadko kończy się na katalogu WordPressa. Sprawdź, czy na tym samym koncie hostingowym nie stoją inne strony, czy nie ma dodatkowych katalogów poza public_html, czy w panelu hostingu nie pojawiły się nowe konta FTP, przekierowania poczty ani zadania cron. Wyczyszczenie jednej strony na koncie, na którym stoi pięć, kończy się powrotem infekcji w ciągu doby.
3. Porównaj pliki z oryginałem
Najpewniejszy sposób znalezienia zmian nie polega na szukaniu podejrzanych fragmentów kodu, tylko na porównaniu tego, co masz, z tym, co powinno być. WordPress i wtyczki z oficjalnego katalogu mają sumy kontrolne:
wp core verify-checksums
wp plugin verify-checksums --all
Bez dostępu do WP-CLI to samo zrobisz ręcznie – pobierz z wordpress.org tę samą wersję, którą masz na stronie, i porównaj katalogi:
find . -type f -name "*.php" -mtime -14
diff -rq ./wp-includes /tmp/wordpress-czysty/wp-includes
Pierwsze polecenie wypisuje pliki PHP zmienione w ciągu dwóch tygodni. Drugie pokazuje, czym Twój wp-includes różni się od oryginalnego. Każda różnica wymaga wyjaśnienia – pliku, którego nie ma w czystej paczce, nie da się „naprawić”, tylko usunąć.
4. Wymień rdzeń
Wgraj przez FTP katalogi wp-admin i wp-includes z czystej paczki, z nadpisaniem. Nie wgrywaj wp-content ani wp-config.php.
5. Wtyczki i motywy: wymiana zamiast łatania
Wtyczki z oficjalnego katalogu usuń i zainstaluj od nowa w bieżącej wersji. Wtyczki premium pobierz ponownie z konta u producenta. Motyw potraktuj tak samo – z jednym wyjątkiem: jeśli ktoś dopisywał kod do functions.php motywu, przenieś tę część świadomie, linia po linii, a nie kopiując cały plik.
Wtyczki i motywy, których nie używasz, po prostu skasuj. Wyłączony kod nadal leży na serwerze i nadal daje się wykonać.
6. Katalog uploads, pliki .htaccess i pliki wejściowe
W katalogu z mediami mają leżeć wyłącznie media. Plik .php w uploads nie ma tam czego szukać niezależnie od nazwy.
Plik .htaccess bywa nie jeden – sprawdź katalog główny, wp-admin, wp-content i uploads. Zregeneruj go, zapisując Ustawienia → Bezpośrednie odnośniki, a reguły, które naprawdę potrzebujesz, dodaj z powrotem pojedynczo.
Osobno przejrzyj cztery pliki, które wpływają na każde żądanie: index.php, header.php, footer.php i functions.php.
7. Baza danych
W bazie sprawdź: tabelę użytkowników (konta i ich role), tabelę opcji pod kątem wpisów, które wykonują kod przy każdym ładowaniu strony, oraz treść wpisów i stron pod kątem doklejonych odnośników i przekierowań. Zajrzyj też do zaplanowanych zadań (cron w opcjach) – zadanie, które co godzinę przywraca usunięty plik, potrafi udawać, że czyszczenie nie działa.
8. Sprawdź efekt z zewnątrz
Uruchom skan zdalny (skaner odpytuje stronę jak zwykły odwiedzający) oraz skan aplikacyjny z wtyczki, która widzi pliki na dysku. Te dwa rodzaje narzędzi wykrywają co innego i żadne z nich osobno nie wystarczy.
Hasła, klucze i sesje – czego prawie nikt nie robi w komplecie
Zmiana hasła do WordPressa to jedna pozycja z listy, na której jest ich siedem. Pominięcie choćby jednej sprawia, że atakujący wraca bez potrzeby ponownego szukania drogi wejścia.
| Co wymienić | Gdzie | Dlaczego to konieczne |
|---|---|---|
| Hasła wszystkich administratorów | WordPress | Konto z hasłem, które wyciekło, wraca po każdym czyszczeniu |
| Klucze uwierzytelniania (SALT) | wp-config.php | Sama zmiana hasła nie kończy trwającej sesji; wymiana kluczy wylogowuje wszystkich |
| Hasło do bazy danych | Panel hostingu + wp-config.php | Dostęp do bazy wystarczy, żeby założyć nowego administratora |
| Konta i hasła FTP/SFTP | Panel hostingu | Najczęstsza droga powrotu; usuń też konta FTP, których nie zakładałeś |
| Hasło do panelu hostingu i SSH | Panel hostingu | Nadrzędne wobec wszystkiego powyżej |
| Klucze API (płatności, kurierzy, integracje) | Panele zewnętrznych usług | Leżą w bazie i w plikach konfiguracyjnych, czyli tam, gdzie ktoś był |
| Twój własny komputer | Skan antywirusowy | Trojan na laptopie przechwytuje hasła w chwili, w której je wpisujesz – łącznie z nowymi |
Klucze uwierzytelniania wygenerujesz pod adresem api.wordpress.org/secret-key/1.1/salt/. Wynik zastępuje istniejący blok w wp-config.php:
define( 'AUTH_KEY', 'tutaj-wklej-wygenerowana-wartosc' );
define( 'SECURE_AUTH_KEY', 'tutaj-wklej-wygenerowana-wartosc' );
define( 'LOGGED_IN_KEY', 'tutaj-wklej-wygenerowana-wartosc' );
define( 'NONCE_KEY', 'tutaj-wklej-wygenerowana-wartosc' );
define( 'AUTH_SALT', 'tutaj-wklej-wygenerowana-wartosc' );
define( 'SECURE_AUTH_SALT', 'tutaj-wklej-wygenerowana-wartosc' );
define( 'LOGGED_IN_SALT', 'tutaj-wklej-wygenerowana-wartosc' );
define( 'NONCE_SALT', 'tutaj-wklej-wygenerowana-wartosc' );
Po zapisaniu pliku wszyscy – Ty też – zostaną wylogowani. To znaczy, że zadziałało.
Ostatnia rzecz z tej listy, o której zapomina prawie każdy: hasła zmienia się dwa razy. Raz na początku, żeby odciąć dostęp w trakcie czyszczenia, i drugi raz po zakończeniu, bo w trakcie pracy nowe hasła mogły przejść przez środowisko, które wciąż było zainfekowane.
Czy wyciekły dane klientów
Techniczna część odpowiedzi jest wykonalna. Ustal, do czego dało się dostać z poziomu, na którym był atakujący: baza sklepu z zamówieniami i adresami, zgłoszenia z formularzy, lista subskrybentów newslettera, załączniki, kopie zapasowe leżące w katalogu publicznym. Sprawdź logi dostępu pod kątem pobrań plików kopii i nietypowo dużego ruchu wychodzącego. Jeżeli sklep przyjmuje płatności przez zewnętrzną bramkę, dane kart nie leżą u Ciebie – ale dane osobowe, adresy i historia zamówień już tak.
Część prawna wygląda inaczej i tu kończy się rola tego tekstu. Incydent obejmujący dane osobowe ma własny reżim zgłoszeniowy i własne terminy, a ocena, czy w Twoim przypadku doszło do naruszenia i co z niego wynika, należy do administratora danych – czyli do Ciebie jako właściciela strony lub sklepu. To pytanie do prawnika albo inspektora ochrony danych, nie do osoby czyszczącej serwer, i nie do artykułu w internecie, włącznie z tym. Zadaj je od razu, równolegle z czyszczeniem, a nie po zamknięciu tematu technicznego.
Praktyczna konsekwencja dla czyszczenia: to kolejny powód, żeby nie kasować dowodów. Bez logów i bez kopii stanu sprzed czyszczenia nikt nie będzie w stanie ocenić zakresu incydentu.
Zgłoszenie do ponownej weryfikacji w Search Console
Kolejność jest sztywna: najpierw czysta strona, potem wniosek.
- Otwórz Search Console i przejdź do raportu Problemy dotyczące bezpieczeństwa. Zobaczysz kategorię problemu i przykładowe adresy – Google rozróżnia między innymi wstrzyknięcie kodu, wstrzyknięcie treści, złośliwe oprogramowanie i strony wprowadzające w błąd.
- Otwórz kilka wskazanych adresów i potwierdź, że problem zniknął. Adres z listy, który nadal pokazuje obcą treść, przekreśla cały wniosek.
- Kliknij Poproś o sprawdzenie i opisz, co zrobiłeś.
- Czekaj. Google podaje, że rozpatrzenie zajmuje zwykle od kilku dni do kilku tygodni.
Wniosek rozpatruje człowiek i czyta ten opis. Krótki, konkretny opis wygląda tak:
Strona przyklad.pl została zainfekowana; problem wykryty 05.09.2026. Wymieniliśmy pliki rdzenia z czystej paczki w tej samej wersji, przeinstalowaliśmy wszystkie wtyczki i motyw, usunęliśmy pliki PHP z katalogu uploads oraz nieautoryzowane konto administratora, zregenerowaliśmy .htaccess i wyczyściliśmy wpisy w bazie. Wymieniliśmy hasła do WordPressa, FTP, bazy i panelu hostingu oraz klucze uwierzytelniania w wp-config.php. Zamknęliśmy drogę wejścia: [tu wpisz, co konkretnie]. Strona przeszła skan zdalny i aplikacyjny bez wykryć. Prosimy o ponowne sprawdzenie.
Osobno pamiętaj o dwóch rzeczach poza Google: zgłoś stronę w Bing Webmaster Tools, jeśli tam też jest oznaczona, i skontaktuj się z hostingiem, jeśli to on zablokował stronę – jego blokady Google nie zdejmie.
Dlaczego włamanie wraca po tygodniu
To pytanie zadaje większość osób, które czyściły stronę samodzielnie. Odpowiedź prawie zawsze mieści się w tej tabeli.
| Przyczyna powrotu | Jak sprawdzić | Co zrobić |
|---|---|---|
| Została furtka w pliku, którego skan nie uznał za złośliwy | Porównanie z czystą paczką, nie skan | Wymienić wszystko, co da się wymienić z oryginału |
| Droga wejścia nie została zamknięta | Logi dostępu, wersje wtyczek i PHP z dnia włamania | Zaktualizować lub usunąć komponent, przez który weszli |
| Sesja atakującego wciąż trwała | Czy wymieniono klucze SALT | Wymienić klucze, wylogować wszystkich |
| Kopia, z której odtworzono stronę, była już zainfekowana | Data pierwszego objawu kontra data kopii | Sięgnąć po starszą kopię albo odbudować środowisko |
| Zainfekowany komputer, z którego się logujesz | Pełny skan antywirusowy laptopa | Wyczyścić urządzenie, potem zmienić hasła jeszcze raz |
| Inna strona na tym samym koncie hostingowym | Przegląd wszystkich katalogów konta | Czyścić całe konto naraz, nie jedną stronę |
| Zadanie cron przywracające pliki | Lista zadań w bazie i w panelu hostingu | Usunąć zadanie razem z plikiem |
Trzeba przy tym powiedzieć rzecz, którą pomijają poradniki obiecujące wyczyszczenie w pół godziny: nie każdą infekcję da się wiarygodnie wyczyścić w miejscu. Przy ręcznie modyfikowanym motywie, wtyczkach spoza oficjalnego katalogu i kodzie pisanym na zamówienie nie ma z czym porównać plików. Można wtedy powiedzieć „skan nic nie znalazł”, ale nie można powiedzieć „ten plik jest czysty” – a to dwa różne zdania.
| Czyszczenie w miejscu | Odbudowa z czystego środowiska | |
|---|---|---|
| Kiedy ma sens | Rdzeń, wtyczki i motyw pochodzą z oficjalnych źródeł i da się je porównać z oryginałem | Kod pisany na zamówienie, wtyczki bez źródła, brak wiedzy, co robi połowa plików |
| Czas | Krócej | Dłużej, ale kończy się pewnym wynikiem |
| Ryzyko | Furtka w pliku, którego nikt nie zweryfikował | Trzeba odtworzyć konfigurację i treść – ryzyko przeniesienia infekcji razem z nimi |
| Co przenosisz | Nic – pracujesz na miejscu | Wyłącznie treść i media, po weryfikacji; nigdy plików wykonywalnych |
Wybór między jednym a drugim to decyzja o tym, jakie ryzyko akceptujesz – a nie o tym, która metoda jest „porządniejsza”.
Hardening po czyszczeniu
Czyszczenie kończy incydent. Nie kończy przyczyny.
- Włącz uwierzytelnianie dwuskładnikowe dla wszystkich kont z rolą administratora.
- Ogranicz liczbę administratorów. Osoba, która dodaje wpisy na bloga, nie potrzebuje roli administratora – wystarczy redaktor.
- Zablokuj edycję plików z panelu. Jedna linia w
wp-config.phpzdejmuje edytor motywu i wtyczek, przez który wygodnie wkleja się obcy kod:
define( 'DISALLOW_FILE_EDIT', true );
- Aktualizuj WordPressa, wtyczki i motyw – na kopii testowej, nie na produkcji.
- Usuń wszystko, czego nie używasz. Nieaktywna wtyczka to nadal kod na serwerze.
- Utrzymuj wspieraną wersję PHP. Wersje bez poprawek bezpieczeństwa to problem, który narasta w tle.
- Trzymaj kopie poza hostingiem, z retencją liczoną w tygodniach, i raz na jakiś czas sprawdź, czy da się z nich odtworzyć stronę. Kopia, której nikt nie odtworzył, jest hipotezą, nie zabezpieczeniem.
- Włącz monitoring, który wykrywa zmianę treści, nie tylko dostępność strony. Przekierowanie wstrzyknięte w nocy nie wywoła błędu – strona odpowiada kodem 200 i wygląda dobrze z Twojego adresu IP.
- Sprawdzaj listę kont w WordPressie, w panelu hostingu i w FTP – regularnie, a nie po incydencie.
Punkty 4, 7 i 8 to praca cykliczna, która ma sens tylko wtedy, gdy ktoś ją naprawdę wykonuje co tydzień. Jeśli w firmie nie ma osoby, która to robi, sensowniej jest oddać ten zestaw na zewnątrz – na tym polega stała opieka techniczna nad stroną: aktualizacje wchodzą najpierw na kopię, kopie zapasowe leżą poza serwerem, a skan bezpieczeństwa biegnie co tydzień, nie po telefonie od klienta.
Kiedy nie robić tego samemu
Część przypadków da się zamknąć samodzielnie w kilka godzin. Poniższe do nich nie należą:
- Sklep przyjmuje płatności. Ryzyko nie kończy się na przestoju: chodzi o dane zamówień, konfigurację bramki i zaufanie klientów, którzy właśnie zobaczyli ostrzeżenie z Twoją domeną.
- Nie masz dostępu do hostingu ani FTP, bo stronę robił ktoś, kto przestał odpowiadać. Wtedy pierwszym krokiem jest odzyskanie dostępów po wykonawcy.
- Strona ma kod pisany na zamówienie i nie wiesz, co robi połowa plików. Bez punktu odniesienia „czysty” jest nieweryfikowalne.
- Infekcja wróciła po czyszczeniu. Drugi raz ta sama metoda da ten sam wynik – brakuje ustalenia drogi wejścia, a to inna praca niż usuwanie plików.
- Ostrzeżenie Google wisi od kilku dni. Każdy dzień to ruch, który nie wraca sam po zdjęciu blokady – pozycje odbudowują się tygodniami.
- Podejrzewasz, że wyciekły dane osobowe. Tu decyzje trzeba podejmować równolegle z czyszczeniem i z udziałem prawnika, a nie po fakcie.
W tych sytuacjach są dwie drogi. Jednorazowe czyszczenie po włamaniu: ktoś przechodzi procedurę do końca, ustala drogę wejścia, zgłasza stronę do weryfikacji i przekazuje raport z tego, co znalazł. Albo stała opieka, w której skan bezpieczeństwa, kopie poza serwerem i testowane aktualizacje odbierają temat z Twojej listy. Awarię wyłączającą stronę lub sprzedaż bierzemy od razu, poza kolejnością – również u kogoś, kto jeszcze nie jest naszym klientem.
FAQ
Skąd wiem, że moja strona WordPress została zhakowana?
Co znaczy komunikat „Deceptive site ahead” i kto go zdejmuje?
Ile trwa zdjęcie ostrzeżenia Google po wyczyszczeniu strony?
Czy wystarczy wtyczka bezpieczeństwa, żeby usunąć malware z WordPressa?
Dlaczego strona przekierowuje na inną stronę tylko z wyników Google?
Czy odtworzenie kopii zapasowej rozwiązuje problem włamania?
Co zrobić, jeśli nie mam dostępu do hostingu ani FTP?
Czy muszę zgłaszać wyciek danych klientów?
Dlaczego włamanie wróciło tydzień po wyczyszczeniu?
Ile kosztuje wyczyszczenie strony po włamaniu?
Podsumowanie
Włamanie na stronę WordPress ma trzy warstwy i mylenie ich ze sobą kosztuje najwięcej. Warstwa pierwsza to objawy – przekierowania, obce podstrony, ostrzeżenie w przeglądarce. Warstwa druga to czyszczenie: wymiana plików z oryginału, uporządkowanie bazy, wymiana haseł, kluczy i sesji w komplecie. Warstwa trzecia, najczęściej pomijana, to droga wejścia – dopóki jest otwarta, dwie pierwsze robi się w kółko.
Ostrzeżenia Google nie zdejmie ani hosting, ani czas. Zdejmuje je Google, po wyczyszczeniu strony i po zgłoszeniu prośby o sprawdzenie – i dlatego wniosek wysłany za wcześnie jest gorszy niż niewysłany wcale.
Jeśli strona jest zablokowana, sklep nie sprzedaje albo infekcja wróciła po Twoim czyszczeniu, zadzwoń: +48 575 067 607. Możesz też zgłosić stronę do wyczyszczenia – przejdziemy procedurę do końca, ustalimy drogę wejścia i zgłosimy stronę do ponownej weryfikacji. A jeśli wolisz, żeby o skanach, kopiach i aktualizacjach myślał ktoś inny, pakiety opieki zaczynają się od 349 zł netto miesięcznie.
Źródła:
- FAQ My site was hacked – dokumentacja WordPress: https://wordpress.org/documentation/article/faq-my-site-was-hacked/
- Hardening WordPress – dokumentacja WordPress: https://wordpress.org/documentation/article/hardening-wordpress/
- Editing wp-config.php – dokumentacja WordPress: https://developer.wordpress.org/apis/wp-config-php/
- WordPress secret key generator: https://api.wordpress.org/secret-key/1.1/salt/
- Security Issues report – pomoc Google Search Console: https://support.google.com/webmasters/answer/9044101
- Malware and unwanted software – Google Search Central: https://developers.google.com/search/docs/monitor-debug/security/malware
- Social engineering (phishing and deceptive sites) – Google Search Central: https://developers.google.com/search/docs/monitor-debug/security/social-engineering
- Google Safe Browsing – raport przejrzystości: https://transparencyreport.google.com/safe-browsing/search
- Zgłaszanie naruszeń ochrony danych osobowych – UODO: https://uodo.gov.pl/pl/134/233
Wiedza i trendy
Przeczytaj dalej
Formularz kontaktowy WordPress nie wysyła wiadomości – jak to sprawdzić
Formularz pokazuje „wysłano”, a wiadomości nie ma – czasem od miesięcy. Test w 5 minut, trzy miejsca, w których ginie zgłoszenie, konfiguracja SMTP oraz rekordy SPF, DKIM i DMARC. Na końcu sposób na to, żeby sprawdzać formularz na stałe, a nie raz na rok.
Czytaj artykuł
WordPress przestał działać po aktualizacji – co robić krok po kroku
Biały ekran, znikający panel albo formularz, który przestał wysyłać – awaria po aktualizacji ma tę zaletę, że znasz jej przyczynę. Checklista na pierwsze 15 minut, cofanie wtyczki, motywu i rdzenia do poprzedniej wersji oraz kryterium, po którym poznasz, że taniej jest przywrócić kopię niż naprawiać dalej.
Czytaj artykuł
Opieka nad stroną internetową: co powinna obejmować (checklista przed podpisaniem umowy)
Aktualizacje, kopie zapasowe, monitoring – każda oferta opieki brzmi tak samo. Dwanaście punktów, które muszą być w umowie: gdzie leżą kopie i jak długo, od czego liczy się czas reakcji, co jest poza zakresem i co dostajesz w dniu zakończenia współpracy.
Czytaj artykuł